poniedziałek, 2 lutego 2015

Rozdział II

Cały wieczór  oglądaliśmy filmy, były to z reguły horrory. Nie sądziłam, że można się z kimś zaprzyjaźnić w tak krótkim czasie, a jednak… Zresztą myślałam, że nie będę mieć w ogóle przyjaciół. Właśnie kolejny film dobiegł końca, moja mama z ich rodzicami poszła do mnie.
-To co teraz robimy? – zapytał Riker.
-Gramy w butelkę! – krzyknął Ell i Rocky, dowiedziałam się, że mówią na tę dwójkę Rockliff.
-Okey… O ile nie będzie takiego czegoś jak ostatnio! – krzyknął przerażony Riker. Ciekawe co się stało…
-Oj no… Wiesz jak ci do twarzy było w stringach i różowym staniku…- Słucham?!?!?!
-Zobacz Em. Tu mam zdjęcia. – powiedział Ross i dał mi swój telefon ze zdjęciami.
-Oślepłam!!! Pomocy!!! – zaczęłam się drzeć, a wszyscy się ze mnie śmiali tylko Rikerowi nie było do śmiechu.
-Mam was dość! Kompromitujecie mnie zawsze! Może wstawcie to na twittera, instagrama, facebook’a, lub pokażcie prasie! – krzyknął zdenerwowany, ale w jego oczach widziałam łzy. Pobiegł na górę, a wszyscy nadal się śmiali. Postanowiłam pójść do niego. Weszłam po cichu do jego pokoju, panowała tam ciemność, ale zauważyłam blondyna szlochającego w kącie. Podeszła do niego i go przytuliłam.
-E-E-Emma?
-Tak?
-Czemu przyszłaś?
-Nie mogłam patrzeć jak się z ciebie śmieją… To były zwykłe wygłupy.
-Zrozumiem jak nie będziesz chciała się ze mną, z nami przyjaźnić.
-Dlaczego miałabym się z wami nie przyjaźnić?
-Zrobiliśmy z siebie, a raczej ja zrobiłem z siebie głupka lub jakiegoś… no wiesz o co chodzi…
-Wiem, ale to nic nie wyjaśnia.
-Pewnie przed przeprowadzką miałaś lepszych przyjaciół…
-Ja nie miałam przyjaciół. Znaczy, miałam jedną przyjaciółkę, ale ona musiała się wyprowadzić do babci, bo jej dom spłonął w pożarze i na czas remontu mieszka u babci. (Wiem, że nic o niej nie wspominałam, ale zaraz będzie zakładka bohaterowie - od aut.)
-Naprawdę? Przecież jesteś ładna, zabawna, mądra, nie jesteś taka poważna, nie masz paro warstwowej tapety. Normalnie chodzący ideał. Oczywiście mówię to po przyjacielsku.
-I właśnie w tym problem.
-Nie rozumiem…
-Według wszystkich w mojej szkole jestem brzydka, kujonem, za dziecinna, nie maluję się jak wszystkie dziewczyny i nie ubieram się tak.
-To jak one się ubierają?
-Najkrótsza możliwa miniówka, bluzka odsłaniająca wszystko, szpilki które mają z 20 cm, no może trochę mniej…
-Aha.
-Marzenie, co?
-Nie, ja wolę naturalne.
-Idziemy na dół?
-Okey…
-Nie dopuszczę żeby cię skompromitowali.
-Dzięki. Jesteś dla mnie jak siostra.
-A ty dla mnie jak kolejny brat.
-To ile ich masz?
-Ale biologicznych?
-Tak.
-Dwóch starszych.
-Aha. To chodź. – zeszliśmy na dół, a tam wszyscy siedzieli i chyba na nas czekali.
-Riker przepraszamy. My naprawdę…
-Jest spoko. To gramy?
-Tak! – usiedliśmy w kółku i pierwszy kręcił Ryland. Wypadło na Ella.
-Wyzwanie. – powiedział od razu.
-Okey. Ma ktoś aparat? – podniósł rękę Ross – Świetnie. Ell musisz pocałować w usta Delly. – powiedział, a wspomniana blondynka wypluła sok pomarańczowy.
-S-S-Słucham?! – wydarła się.
-To co słyszałaś, a teraz się całujcie. – Ell zbliżył się do Rydel i ją namiętnie pocałował. Widzę jak chłopaki poczerwienieli ze złości.
-Skończycie w końcu?! – krzyknął Rocky, a oni oderwali się od siebie
-Emma zostaniesz u mnie na noc? – spytała Rydel.
-Nie, nie chcę wam zawracać głowy.
-No proooooszęęęęęęęęęęę!!!!!!!!!!! – zaczęli wszyscy jęczeć.
-Ja muszę jeszcze coś zrobić dzisiaj.
-Dobra, to teraz kręci Ell – powiedziała i zakręcił. Wypadło na Rydel
-Prawda.
-Czy w kimś się zakochałaś? I w kim?
-Tak zakochałam się, jeśli już musicie wiedzieć w kim to tym kłosiem jest... – przedłużała, a wszyscy zaczęli się w nią wyczekująco gapić – Mimi!!!! – Z tego co wiem Mimi, to jej pluszak/króliczek który ma honorowe miejsce na jej łóżku.
-Byście widzieli swoje miny hahahah! - zaczęła się z nas śmiać - Dobra, teraz ja kręcę. - powiedziała i zakręciła butelką. Wypadło na mnie. Mam się bać?
-Wyzwanie. - ostatnio zdarza mi się mówić, nie to co chcę...
-Masz zostać u mnie na noc.
-Rydel, mówiłam ci, że mam coś do zrobienia.
-Co jak co, ale kłamiesz to Ty kiepsko.
-Ehh... Niech ci będzie.
-Jej! To my idziemy spać. Dobranoc! - krzyknęła i pociągnęła mnie za rękę do pokoju i usiadłyśmy na jej łóżku.
-Delly... Znam cię parę godzin, ale widzę, że coś jest nie tak.
-Mogę ci zaufać?
-No pewnie. Spoko nie mam innych przyjaciół, więc nikomu nie powiem.
-Nawet moim braciom, Ellowi?
-Nie powiem. Przyrzekam.
-Rossowi też nie?
-A co On? To, że jest moim chłopakiem, to nie znaczy, że ma jakieś udogodnienia.
-Dobra... To.........
       ~W tym samym czasie na dole~
-Co one się tak nagle zmyły? - spytał rozkojarzony Ross.
-Nie wiem... Ja idę spać. - powiedział Rik i poszedł do siebie. Reszta mu zawtórowała.
                       ~Oczami Emmy~
-Dobra... To...... Podoba mi się Ell.
-Co?!
-No podoba mi się Ell.
-Ty od zawsze do niego coś czujesz?
-Nie. Dzisiaj jak mnie pocałował, czułam takie ciepło. Jakbym się rozpływała.
-Ja takie coś czuję przy Rossie.
-I co ja mam teraz zrobić?! Emma! Ratuj! - wydarła się rozpaczonym głosem, a zaraz po tym do jej pokoju wpadli zdyszani chłopcy.
-Co się dzieje?!
-Przed czym masz ratować Emmę?!
-Kto, kogo gwałci?! - przekrzykiwali się nawzajem. Wyglądało to komicznie, bo przekrzykując się machali `narzędziami`. A mianowicie Ross miał dezodorant, ciekawe jakby chciał tym zabić gwałciciela... Zapsikać na śmierć. Riker miał... kocyk?! Gwałciciela by zagrzał. Ell miał laser.... Coraz bardziej mnie rozwalają. On by Go zamigał na śmierć! Rocky miał doniczkę... Zostawię to bez komentarza... Ryland miał kija do hokeja. Jeden rozsądny! Zaczęłyśmy się z Rydel niepochamowanie śmiać.
-No co!? - krzyknął w końcu Ross.
-Bo...Hahahah...Spójrzcie co... Hhaha...Macie... Hahhahaha!!!! - wydusiłam.
-Ross, co ty byś komuś zrobił dezodorantem? - zapytała Delly.
-No... Oślepił!
-A ty Riker kocykiem?
-Udusił!
-Ell? Laser? Serio?
-No co? Można by było Go tym też oślepić.
-Jedyny Ryland ma przydatną broń.
-Dziękuję. A teraz żegnam państwa. Dobranoc! - Ryland sobie poszedł, a chłopaki przysiedli przy nas.
-A teraz na poważnie. Co się stało? - spytał Ell.
-Ona mi groziła! - krzyknęła Delly pokazując na mnie. Ukatrupie!
-Że co ci zrobi?
-Zacznie mnie łaskotać!
-I to jest powód żeby drzeć się w środku nocy?!
-Tak! Skoro jesteście tacy zmęczeni to idźcie spać! My już krzyczeć nie będziemy! Dobranoc! - krzyknęła Rydel, a oni uciekli z piskiem. No nie powiem wyglądała to ona strasznie...

-A się ciebie boją! – zaśmiałam się.
-Też sobie takie coś wyrób. Będziesz miała Rossa w paluszku. Na niego wystarczy krzyknąć, albo strzelić focha i zrobi wszystko co chcesz. Natomiast Rockliffowi trzeba pogrozić, na przykład tym, że przez tydzień nie dostaną żelków. Na Rylanda wystarczy porządnie krzyknąć i jest jak chodzący zegareczek. Przy Rikerze trzeba się wysilić. On ma tak, że nie chce się na coś zgodzić, ale najpierw się z nim pokłócisz, potem on pójdzie cię przeprosić.
-Wow… Warto zapamiętać.
-No. Załatwię na śniadanie naleśniki.
-Nie! Ja to zrobię!
-Okej!
-Miałyście się nie drzeć, więc zamknąć papy i dobranoc! – krzyknął nagle Riker, a ja z Rydel zaśmiałyśmy się.
-Sorry! – odkrzyknęłyśmy.
-Idę spać, bo jestem padnięta.
-Ja też. Dobranoc.

-Dobranoc. – po chwili zasnęłam. Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Obudziłam się i spojrzałam na zegarek, była 7:19. Ja tak mam. Zawsze tak wcześnie wstaje. Ubrałam się w łazience i zeszłam na dół. Na blacie siedział Riker i pił kawę.
-Hej!
-Hej Emma.
-Ty zawsze tak wcześnie wstajesz?
-Tylko jak mam wyrzuty sumienia.
-Coś ty zrobił?!
-Nic. Muszę ci coś powiedzieć.
-Mam się bać?
-Ja mówię poważnie.
-Przepraszam. To powiesz?
-Bo, bo, bo my nie, nie, nie…
-Wysłów się Riker do cholery!

-My tutaj nie mieszkamy…
Dam, dam, dam... I jak myślicie. Jak zareaguje Emma? Jak się podobał rozdział? Czy Em znajdzie innych przyjaciół? Możecie pisać w komentarzach jakieś pomysły na nowy rozdział, bo nie mam kompletnie pomysłu na niego... O jeszcze jedna bardzo ważna sprawa! Ja ego rozdziału nie napisałam tyko moja kuzynka z którą chciałam współpracować, ale nadal nie odkryłam jak ją dołączyć do współtworzenia bloga, więc ona się podpisze w komie, a ja potwierdzę żebyście nie wątpili :) Ona napisała to w jakąś godzinę! Jak ona to zrobiła?! A wiem, że w godzinę, bo w nocy zasnęłam na godzinę, a ona w tym zasie pisała.
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

7 komentarzy:

  1. Ja to napisałam! Ty jędzo spałaś, a ja się męczyłam!!!! O i jeden mały fakt... Ty spałaś z dwie godziny! Ja spałam godzinę! Niech dzisiaj wujek i twój tata też nas straszą. Niezapomniana ta noc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu mi tego nie powiesz? Wiesz siedzę po drugiej stronie łóżka... I tak to Wika napisała ten rozdział. Myślałam, że spałam godzinę...

      Usuń
  2. Hahahaha super rozdział Wika i mam nadzieję na kolejny szybk, długi i super rozdział to tyle więc pa i weny życzę ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah! Dzięki! To miłe, że komuś się podoba, bo mam na telefonie wieeeleee takich historyjek, ale są beznadziejne, a to jest pierwsza 'rzecz' którą napisałam i jest opublikowana.

      Usuń
  3. Hahahaha super rozdział Wika i mam nadzieję na kolejny szybk, długi i super rozdział to tyle więc pa i weny życzę ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. No wiec dziwnie się zaczelo ale nie jest źle. Więcej opisów i zdarzeń no i oczywiście dodaj szybko nextaa

    OdpowiedzUsuń